Idea festiwalu

W historii polskiej muzyki nasze miasto jest reprezentowane przez hasło: POKOLENIE STALOWEJ WOLI

Festiwal „Młodzi Muzycy Młodemu Miastu”, odbywający się w Stalowej Woli w latach 1975-1980, skupiał wokół siebie przede wszystkim młodzież, która stanowiła grupę słuchaczy-uczestników bardzo wyczulonych, poprzez swą młodość, na prawdę i autentyczność. Jej oczekiwania zostały spełnione. Utwory kompozytorów współczesnych, o których istnieniu młodzi słuchacze dowiadywali się po raz pierwszy, przemówiły do nich osobistym tonem i szczerością wypowiedzi. Festiwal był czasem twórczości i radości. Sprawił, że robotnicze miasto, w którym można było się przede wszystkim dorobić, przestawało być smutnym miastem. Po latach okazało się, iż miał wpływ na sposób i treść życia wielu słuchaczy-uczestników. Są wśród nich dzisiaj instruktorzy muzyczni i teatralni, poeci, dziennikarze, reżyserzy, muzycy, którzy urzeczywistniają idee patrona Festiwalu Charlesa Ivesa, dopomagając młodym ludziom odnajdywać w sobie twórcę. Zainspirowana ideami Festiwalu „MMMM” przez wiele lat poszukiwałam własnej drogi: komponując muzykę do teatru, dyrygując dziecięcymi i młodzieżowymi chórami, a także zespołem seniorów, prowadząc wreszcie pracę pedagogiczną w Szkole Muzycznej.

Kiedy podczas Muzycznych Spotkań Młodych „Alkagran ‘94”, dedykowanych pamięci Andrzeja Krzanowskiego, prowadzony przeze mnie zespół dziecięcy wykonał utwory kompozytora „pokolenia Stalowej Woli”, rozumiałam swoją drogę i to, że jestem wychowanką Festiwalu „Młodzi Muzycy Młodemu Miastu”. Festiwal, zorganizowany przez Krzysztofa Drobę (wówczas asystenta PWSM w Krakowie) i jego przyjaciół, wykreował kompozytorskie pokolenie „nowego romantyzmu”. Jednocześnie uczynił coś daleko ważniejszego. Umożliwił młodym kompozytorom nawiązanie osobistych kontaktów z ludźmi, którzy uczą się dopiero słuchać muzyki. Stworzył warunki do zaistnienia sytuacji partnerstwa pomiędzy twórcą i słuchaczem. Trzonem Festiwalu były „Koncerty kompozytorskie”, które tworzyły historię polskiej muzyki. Tutaj, w Stalowej Woli, odbyły się pierwsze obszerne prezentacje twórczości Eugeniusza Knapika, Andrzeja Krzanowskiego – uczniów Henryka Mikołaja Góreckiego, oraz Aleksandra Lasonia – ucznia Józefa Świdra. Młodzi twórcy przyjeżdżali do Stalowej Woli pewni, że są oczekiwani. Publiczność – przede wszystkim młodzież stalowowolska, krytycy i wykonawcy – oczekiwała na ich nowe kompozycje: osobiste wypowiedzi muzyczne w duchu idei patrona Festiwalu Charlesa Ivesa: „To jest moja muzyka. To jestem ja sam”. Wiedzieli już po pierwszym dniu festiwalu, iż jest on miejscem, które współtworzą, po to, aby ludzie mogli być wolni, nie skrępowani konwenansami czy konwencjami. Założeniem bowiem organizatorów było zaufanie do młodych kompozytorów. Takie same uczucia rodziły się u słuchaczy i krytyków, których opinie i recenzje zachęcały młodych kompozytorów do dalszej twórczości. Podczas Festiwalu młodzież ze Stalowej Woli była na różne sposoby wciągana w żywioł muzyki. Tworzone były dla niej warunki do samorealizacji. Już podczas trwania I Festiwalu odbyły się Kursy Nowej Muzyki poprowadzone przez Ewę Niewaldę. Na II, III i V Festiwalu Józef Rychlik wprowadzał młodzież w tajniki kompozycji muzyki elektronicznej. Młodzież, wykonując swoje utwory podczas koncertów festiwalowych, stała się grupą współtworząca Festiwal. Środki wyrazu jej wypowiedzi wzbogacone zostały, na kolejnych Festiwalach, o formy ekspresji parateatralnej. Małgorzata Dziewulska pracowała z młodzieżą nad etiudami aktorskimi Petera Brooka. Przy współudziale muzyków: Krzysztofa Szwajgiera, Józefa Rychlika oraz studentów PWSM w Krakowie stworzone zostały propozycje festiwalowe w formie zdarzeń teatralnych: „Ikar” i „Zabójstwo profesora Schlicka”. Działania z młodzieżą podczas Festiwalu przeczyły konwencjonalnym regułom dydaktyki „wychowania przez sztukę”. Wpływ wychowawczy na młodzież był dyskretny, ale o wiele silniejszy, niż w ustalonych wzorcach koncertów i audycji szkolnych. Między muzykami a słuchaczami-uczestnikami powstawała szczególna więź współpartnerstwa, umożliwiającego wspólne, skupione wsłuchiwanie się w „nieposłuszną” muzykę Ivesa. Muzyka Ivesa, tak często wykonywana w Stalowej Woli, kształtowała sposób bycia uczestników Festiwalu. Kompozytorzy i wykonawcy (m.in. jego muzyki) nie przyjeżdżali tutaj po to, aby traktować swoje występy jako festiwalowe popisy, kolejne stopnie kariery artystycznej. Byli tu po to, aby dać z siebie artystyczne maksimum, objawić wartości w muzyce. Znakomite występy Olgi Szwajgier wykonującej po raz pierwszy w Polsce pieśni Ivesa (58 – sic!), Aurelego Błaszczoka prezentującego w sposób wirtuozowski „Sonaty” skrzypcowe amerykańskiego twórcy, czy koncerty kompozytorskie Krzanowskiego, Knapika, Lasonia wynikały z postawy ivesowskiej, a nie z chęci popisywania się. Nie może być nic ekskluzywnego, jeśli idzie o sztukę istotną. Wywodzi się ona wprost z serca, doświadczeń życia, myślenia o nim i z jego toku (Charles Ives).

               W 2002r., 11 maja ,już jako nauczycielka Państwowej Szkoły Muzycznej w Stalowej Woli , zorganizowałam DZIEŃ WSPOMNIEŃ O FESTIWALU MMMM, podczas którego zaprezentowałam wystawę licznych pamiątek ( fotografie, plakaty, programy, wycinki prasowe) , które posiadałam we własnym archiwum oraz otrzymałam od innych uczestników festiwalu. Na naszym krótkim jednodniowym Festiwalu Wspomnień pojawili min.: Krzysztof Droba, Eugeniusz Knapik, Aleksander Lasoń, Grażyna Krzanowska, Halina Kochan i Andrzej Chłopecki. Odbył się panel dyskusyjny i koncert , na którym wykonano utwory kompozytorów Pokolenia Stalowej Woli.

               W czerwcu 2018r.z inicjatywy Dyrektora Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli Marka Gruchoty, odbył się 3- dniowy festiwal pod nazwą: MMMM Stalowa Wola – wspomnieniowe spotkania muzyczne, Stalowa Wola ,15 – 17 czerwca 2018. Podczas tego wydarzenia nawiązano do idei festiwalu MMMM prezentując zamówione na tę okazję nowe utwory skomponowane przez młodych polskich kompozytorów. Utwory zostały wykonane min.przez artystów zamieszkałych bądź pochodzących ze Stalowej Woli. Odbyła się także promocja książki Ewy Woynarowskiej pt. FESTIWAL NIEPOKORNY. MŁODZI MUZYCY MŁODEMU MIASTU 1975 – 1980.

               Krzysztof Droba odpowiedzialny za program Festiwalu, o jego założeniach napisał w połowie lat 70- tych, w stalowowolskiej gazecie zakładowej „Tempo Socjalistyczne”: Jakie są założenia festiwalu „Młodzi Muzycy Młodemu Miastu”? Przede wszystkim ma to być forum młodych. Stalowa Wola jest miastem młodym – gdzie jak gdzie, ale właśnie tutaj powinno znaleźć się „środowisko naturalne” manifestowania młodości. Sądzimy, że w Stalowej Woli fałszywą nutą zabrzmiałby festiwal w rodzaju łańcuckiego festiwalu muzyki kameralnej, czy wrocławskiego festiwalu muzyki oratoryjno-kantatowej. Oblicze Stalowej Woli zdominowane jest współczesnością – niechże więc muzyczny festiwal będzie poświęcony muzyce współczesnej. I tak, program opierać się będzie z jednej strony na tradycji nowej muzyki, z drugiej – na aktualnej myśli muzycznej młodych artystów. Jednocześnie chodzi o to, żeby festiwal miał odpowiednią rangę kulturotwórczą w skali krajowej. Zamiarem K. Droby było stworzenie modelu festiwalu opartego na zamówieniach i prawykonaniach utworów młodych kompozytorów polskich, umożliwienie prezentacji twórczości kompozytorów młodego pokolenia, których sytuację w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych tak scharakteryzował ówczesny prezes Związku Kompozytorów Polskich dr Jan Stęszewski: Międzynarodowe sukcesy naszej muzyki doprowadziły niestety do pewnego samouspokojenia środowiska twórczego, zaś nasycenie krajowego rynku nazwiskami sławnych kompozytorów w sposób niezamierzony działa hamująco na start utalentowanej młodzieży. Zadziałało prawo podaży i popytu – chętnie gra się utwory kompozytorów wybitnych i znanych, dla młodzieży brakuje często miejsca w repertuarowych planach naszych placówek muzycznych.

               Krzysztof Droba zadbał również o to, by na każdym Festiwalu pojawiali się kompetentni świadkowie, krytycy muzyczni, historycy muzyki, którzy, którzy dzielili się swoimi pełnymi entuzjazmu wrażeniami na łamach prasy ogólnopolskiej i zagranicznej. Dzięki nim wykreowane zostało i funkcjonuje w najnowszej historii muzyki zjawisko „Pokolenia Stalowej Woli”. Festiwal „Młodzi Muzycy Młodemu Miastu” stworzył taką możliwość. Był miejscem wykreowanym przez ludzi wolnych. Za każdym razem, gdy przyjeżdżali do Stalowej Woli, cieszyli się z ponownego spotkania. Byli jedną Rodziną stwarzającą sytuacje i warunki do zaistnienia muzyki. Kompozytorzy sami tworzyli zespoły i często byli w nich wykonawcami. Spełniali niejednokrotnie rolę organizatorów i menadżerów własnych koncertów. Mieszkańcy miasta użyczali swoich domów na noclegi, samochodów jako środków transportu. Rodziła się niepowtarzalna atmosfera odkrycia, eksperymentu, przeżycia, atmosfera radości twórczej i odtwórczej. Taki był Festiwal, którego czuję się wychowanką.

 

 

Jedna z najmłodszych uczestniczek Festiwalu, mieszkanka Stalowej Woli i późniejsza autorka książki o Festiwalu MMMM – Ewa Woynarowska